Bóg dał nam pracę

Rzecz działa się kilka miesięcy po moim i męża nawróceniu. Mojemu mężowi wypowiedziano umowę w jednym z najbardziej znanych wydawnictw w Polsce. Przyczyną była jego długa nieobecność w pracy w związku z zapaleniem błony naczyniowej oka. Przejął się, ale ja go uspokoiłam. Najwyraźniej Bóg go tam nie widział. Powiedziałam mu, żeby odpoczął i zajął się tym, co lubi robić. Zaufał Bogu. Wspólnie pomodliliśmy się o pracę dla niego. Po 4 dniach otrzymał telefon – potrzebny był grafik w znajomej firmie. Bardzo mu się ta praca spodobała i była dla nas w tym czasie dużym błogosławieństwem.

Również ja otrzymałam od Boga pracę. W czasie, gdy wiara w Boga powoli kiełkowała w moim sercu, otrzymałam propozycję, jakiej się nie spodziewałam, ponieważ zupełnie się o tę pracę nie starałam. Była to praca na moim pierwszym kierowniczym stanowisku w dużej, znanej firmie. Miałam obawy, czy sobie poradzę, dlatego pomodliłam się o prowadzenie i wsparcie. Mimo braku konkretnej wiedzy, przydatnej do wykonywania mojej nowej profesji, poradziłam sobie, ale wiem, że bez Boga byłoby to niemożliwe. Później, gdy ukończyłam kursy, byłam zdziwiona widząc jak wiele metodyk i technik wprowadzałam samodzielnie nie znając literatury zawodowej. Bóg daje mądrość i otwiera przed nami drzwi. On nie zostawi swojego dziecka w potrzebie, gdy ono zdaje się tylko na Niego.