Bóg jest zajęty. W czym mogę pomóc?

Wczoraj, podczas załatwiania spraw w ratuszu, ujrzałam na bluzce jednego z młodych urzędników napis: „Bóg jest zajęty. W czym mogę pomóc?” Napis miał być żartobliwy, ale ja w duchu poczułam smutek. Wiem, że jest cała masa osób, dla których Bóg jest odległy. Nie jest ich tatą, a wielkim, groźnym Bogiem, który karze. Nie doświadczają Jego obecności i miłości. Ich modlitwy nie są wysłuchiwane, dlatego zastanawiają się czy może nie są Jego godni. Widzieli ludzi, którzy znają Boga, ale dla nich wydaje się być zajęty. Latami przebywają w kościelnych ławach i nic się nie dzieje. Nie zmieniają się, ani ich życie się nie zmienia. Bóg jest w ich życiu przed godzinę, może dwie, w czasie trwania niedzielnej mszy, a potem hulaj dusza… Tak to się zwykle odbywa.

Tymczasem wiara jest osobistym doświadczeniem Boga, Jego wierności, miłości, nauką zaufania do Niego w każdej sytuacji. On zawsze przychodzi w odpowiednim momencie. Zawsze przychodzi, gdy Go o to poprosisz.

Nie jest odległy. Jest zawsze tuż obok Ciebie. W Nowym Testamencie Bóg zesłał na ziemię Ducha Świętego, aby w nas zamieszkał. Z nas uczynił swoje świątynie. W Starym Testamencie budowano świątynie, do których należało przyjść, by spotkać się z Bogiem. Teraz to Bóg zamieszkujący w swoich dzieciach sam przychodzi do ludzi. Przez swoje dzieci zaprasza ich do siebie. Gdy opowiadamy o Jego dziełach i chcemy powiedzieć w jaki sposób nawiązać z Nim relację, często jest odtrącany. Mimo to czeka i kocha.

Bóg w swoim Słowie dokładnie powiedział, co należy zrobić, aby stać się Jego dzieckiem. On już wszystko uczynił, teraz czas na Twój ruch. Pokuta, opamiętanie, odwrócenie się od swojego grzechu, szczera modlitwa i pragnienie życia z Bogiem, przyjęcie Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela, zrozumienie Jego ofiary, chrzest w wodzie i w Duchu Świętym. Jezus ponad 2000 lat temu zgładził Twój grzech. Dzięki tej ofierze, gdy przeprosisz Boga za to, co robiłeś źle, przyjmując przez wiarę przebaczenie grzechów i Ducha Świętego, możesz przebywać w obecności świętego Boga.

To nie tak, że Bóg jest zajęty. On nie przychodzi do naszego życia nieproszony. Bóg dał nam wolną wolę, dlatego objawi Ci się dopiero, gdy Go do siebie zaprosisz. Twój ruch -> Jego ruch. Tak to działa. On jest dobry i chciałby, by wszyscy ludzie zwrócili się do Niego, ale sam nie może nic uczynić. Nie będzie ingerować w Twoje życie, jeśli Go o to nie poprosisz.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o tym, jak zaprosić Boga do swojego życia, zapraszam na stronę Krok po kroku.