Dlaczego nigdy nie chciałabym niewierzącego męża

Wierzący mąż to dobry mąż. Osobom, które oddały życie Jezusowi i przyjęły Ducha Świętego Bóg daje nową tożsamość. Osoby te rodzą się na nowo i stają się Jego świątynią, mieszka w nich sam Bóg, Duch Święty. To, co stare przemija, a cielesna, grzeszna natura umiera. Owocem Ducha Świętego jest miłość, pokój, radość, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, łagodność, wierność i wstrzemięźliwość. Niektóre kobiety powiedzą – ciepłe kluchy. Ja powiem – ideał. Nie potrzeba nic więcej do szczęśliwego życia. No może takiej samej żony.

Wyobraź sobie teraz dwie takie osoby. Kochające, mające pokój same ze sobą, spokojne wewnętrznie, radosne, cierpliwe, uprzejme, dobre, łagodne i wierne. Dwie osoby, które nie boją się przeciwności, które z nadzieją patrzą w przyszłość, bez lęku, bo wiedzą, że Bóg jest z nimi, a On może wszystko. Dwoje ludzi, którzy kochają się nieegoistycznie, które mają mocny kręgosłup moralny, oparty na Prawie Bożym, i których wierność nie jest tylko chwiejnym postanowieniem.

Mąż chrześcijanin to mąż cierpliwy i wyrozumiały. To znaczy, że nie będzie okazywać negatywnych emocji. Nie będzie manipulować, znęcać się psychicznie, nie wpadnie w uzależnienie. Nie krzyczy, nie pije, nie bije. Szanuje i twardo stąpa po ziemi. Masz pewność, że nic mu się nie odmieni, nie zdradzi, nie odejdzie. Ma takie same wartości co Ty, oparte na solidnym fundamencie, dzięki czemu jesteście siebie w 100% pewni.

Kolejną zaletą jest to, że mężczyzna, który żyje zgodnie ze Słowem Bożym zna swoją rolę. Wie, że jest odpowiedzialny za swoją rodzinę. On się o nią troszczy, chroni przed wszystkim, co złe i zaopatruje. Zdaje sobie sprawę, że to on musi zadbać o zaopatrzenie rodziny. Kobieta może mu w tym pomóc, ale to jego odpowiedzialność  :)

Radosny, cierpliwy, dobry, pełen miłości – która z Was, drogie Czytelniczki, nie chciałaby takiego męża? Tylko gdzie takiego znaleźć? Podpowiem: w najbliższej protestanckiej/biblijnej/ewangelicznej społeczności chrześcijańskiej :)